.

.

środa, 31 grudnia 2014

Dzień 7 "Before 2015 year..."


Na samym początku pochwalę siebie i innych, którzy wytrwali pierwszy tydzień! To już 1/4 naszego sukcesu. Najtrudniejsze za nami, teraz będzie tylko łatwiej.

Mam kilka noworocznych postanowień, tym razem jest ich mniej niż poprzednio, aby bardziej się na nich skupić. Z postanowień na 2014 udało mi się przyłożyć porządnie do nauki i otworzyć się na ludzi.

Obecne są takie:

-schudnąć do 45kg i utrzymać wagę (utrzymania nie było w postanowieniach, teraz to dla mnie b.ważne)
-dać z siebie wszystko w kwestii nauki w szkole i języka angielskiego (na razie idzie mi znakomicie)
-otworzyć się na miłość (poznałam kogoś wspaniałego...właściwie był tu cały czas)
-być lepszym człowiekiem (dla rodziny, przyjaciół, nie mieć napadów histerii i złości - choć to głównie przez  hormony- ale też działać silnie w wolontariacie, którego zostałam przewodniczącą)
-pielęgnować wszystkie przyjaźnie, zacząć wychodzić z domu i poświęcać innym więcej czasu

poza tym:
*być nadal tak życzliwą i pomocną osobą, zaangażować się w kolejną wolontariacką akcję dla Afryki
*chodzić na siłownię 3 razy w tygodniu
*starać się nie przekraczać bilansu 400 kcal (oprócz dni jak 650, 700 kcal - wtedy zjem serek grani...)
*nie pić coli zero ani light (tylko na imprezach)
*max 2 gumy do żucia dziennie
*dbać o włosy, paznokcie i cerę

Najważniejsze jest pięć pierwszych podpunktów. Dietę kontynuuję, ale postaram się o niej tak nie myśleć, pójdzie samo i szybciej.

Bilans, dzień 7  SGD

owsianka
serek grani
śliwki
mleko

kalafior

2*wasa
2*polędwica
2*pomidor

cola zero


456 / 650

Życzę teraz Wam, aby spełniały się Wasze marzenia, nawet te najbardziej nierealne. Abyście osiągnęły cele które sobie postawicie, abyście były zdrowe i szczęśliwe z samą sobą. Aby każdy dzień sprawiał niespodzianki, był jeszcze lepszy od poprzedniego. I aby cały 2015 rok, był pełen wielkich sukcesów.

I wszystkim tym, którzy tak jak ja kończą błogi nastoletni okres życia, by spędzili ten rok korzystając z niego pełną parą!

(to zdjęcie z września)


P.S Wydaje mi się, że moje uda już nie są takie potężne i trochę mi w tej partii luźniej. Ale to pewnie złudzenie. Może przez to, że skończyłam 2 opakowanie hormonów...ale zawsze coś.

Bynajmniej mogę po prawej odhaczyć pierwszy tydzień jako zaliczony! :))

12 komentarzy:

  1. No i o to chodzi! :)spełnij wreszcie swoje marzenia,nie zostawiaj ich na kolejny rok,bo w następnym masz być szczęśliwa i nie myśleć o kolejnych sposobach na schudniecie! W sumie mam jedno pytanie..zawsze masz perfekcyjne bilanse i sprawiasz wrażenie bardzo konsekwentnej osoby. Lecz czy miałaś (wtedy gdy nie pisałaś na blogu)takie prawdziwe napady? Jeśli tak to co "pochlanialaś i jak to u ciebie wyglądało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na całe szczęście ...nigdy nie miałam podczas żadnej diety napadów, absolutnie.
      Gdy nie byłam na diecie, tzn..."nie byłam"... Podczas wakacji z najlepszą przyjaciółką, która jadła słodycze na co dzień, jednak postanowiła ze względu na mnie tego nie robić C: pozwoliłam sobie na znacznie większą ilość owoców, ale to było 10 dni i to nie wpłynęło na moją sylwetkę.
      Od września raz w tygodniu wprowadziłam cheat day's, niestety one zawaliły trochę efekty bo jadłam sporo słodkości na początku, potem gdy zobaczyłam, że mi szkodzą ograniczyłam je na rzecz sunbitesów i ciastek owsianych i w końcu zrezygnowałam. Ale nie miałam napadów, jeśli już to w normalne dni podgryzałam zawsze piętki chleba, czasem z jakiś smutnych samotnych kromek zjadałam same skórki lub skrawki szynki gdy robiłam tacie kanapki do pracy.
      I chyba tyle :D

      Usuń
  2. Dobrze, że jest coś takiego jak ten serek, bo chociaż zjadasz trochę więcej białka :D Gratuluję udanego tygodnia i oby tak dalej :D Nie wiem czemu, ale ja nie wierzę w te wszystkie postanowienia, bo jakby ktoś chciał na prawdę to by nie czekał na koniec roku ^^ Ale dobre chociaż i tyle :3 Jesteś bardzo sympatyczną osobą, nie zmieniaj się, każdy ma prawo się wkurzyć i na czymś/ kimś wyżyć; taka jest nasza natura ^^ Życzę ci udanego sylwestra :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jeśli chodzi o postanowienia, mam identyczne zdanie. Te zrobiłam tak, żeby były gdzieś zapisane i wprowadzone w życiu zgodnie z tradycją nowego roku :D. Miło się takie rzeczy robi c: Ale także uważam, że jak nam na czymś zależy, to jest kwestia chwili i motywacji by zacząć ;*

      Usuń
  3. Oby wszystkie Twoje postanowienia się spełniły :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę abyś wszystkie swoje postanowienia spełniła w nowym roku.
    Gratuluje pięknego bilansu oraz zaliczonego dnia.
    Szczęśliwego Nowego Roku :)
    http://trudnadrogadoperfekcji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana jestem dumna z Ciebie, że dałaś radę cały tydzień- to bardzo dobry początek ;)
    A nóżki ? O jej, jakie śliczne *.* Uwielbiam chudych ludzi, ale nie takich wyniszczonych, tylko właśnie takich zwykłych, drobniutkich <3
    Postanowienia są najważniejsze :D Nie zgadzam się do końca z wami, no owszem, że jak ktoś by chciał coś naprawdę w sobie zmienić, to nie czekałby na koniec roku, ale są też tacy, którzy podjęli decyzję końcem grudnia i uznali początek roku, za nowy etap dobry żeby zacząć, więc nie pakujmy ludzi do jednego wielkiego pudła xd.

    Powodzenia Kochana ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny bilans!
    Mam nadzieję, że 2015 rok będzie dla Ciebie wspaniałym rokiem i osiągniesz wszystkie swoje postanowienia :).
    Pozdrawiam ♥.
    PS. KOCHAM TWOJE NOGI OK.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno spełnisz swoje postanowienia. Trzymam kciuki :-)
    Bilans bardzo ładny, tak trzymaj. Świetnie ci idzie.
    Powodzenia kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, po pierwsze nie możesz dać się żadnej pokusie i trzymaj się w swoich postanowieniach ;)
    Wróciłam na bloga i zapraszam na moją nową notke ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję udanego tygodnia^^
    Tobie również wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń. Trzymaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej, Malutka.
    Wybacz, że dopiero teraz komentuję, ale nie miałam linka. :D
    Nóżki masz przecudne, ale to dobrze, że spoczęłaś na laurach i mimo to walczysz o coś lepszego.
    Życzę Ci przede wszystkim wytrwałości w tym nadchodzącym roku, ale też tego, byś spełniła swoje marzenia i oczywiście swoje postanowienia noworoczne.
    Pozdrawiam. <3

    OdpowiedzUsuń