.

.

sobota, 4 kwietnia 2015

#41 100 post. Zninąć.


Gdzie jestem?
Nie wiem.
Moje ciało jest tutaj, a dusza pogrąża się w emocjonalnej otchłani.

Znowu mam temperaturę i znowu coś mnie łapie.
Pogoda i jej gwałtowne zmiany absolutnie mi nie sprzyjają.
W nocy nie mogę zasnąć i ze słuchawkami w uszach ocieram łzy.

Nie wiem na czym stoję.
Nie wiem co czuję.
Nie do końca wiem czego pragnę.

Nie rozumiem po jaką cholerę mam tyle wrażliwości.

Bilans dzień 41:
944 / 950 kcal

Nie wiem co mam jeść.
Może i mam jakieś pomysły. Ale nie mam ochoty.
Nie mam ochoty jeść.


Czas ucieka mi przez palce. 
Co prawda obiecałam sobie nic nie obiecywać, a każda chwila nie miała być zmarnowana...
Ale czy czas, który poświęcam na łzy i użalanie się to nie jest czas zmarnowany?
Szkoda, że uczucia kosztują moje zdrowie.

Nie jestem zadowolona z ostatnich dwóch tygodni diety.
Miałam sobie nie odmawiać, bo sądziłam że samo przejdzie...
Ale tyle się stresuję, że przestałam panować nad gumą do żucia i colą zero.
Więc narzucam sobie rygor...od powrotu do szkoły.

Jutro ważenie. Hormony biorę więc cudów nie oczekuję. Zresztą wyglądam jak wyglądałam i mieszczę dupę w spodnie bez problemu...

Chciałabym zasnąć i obudzić się w lepszych czasach.
Uniknąć problemów i trudnych pytań.
Zapomnieć o psychicznym i fizycznym bólu.

Ponieważ potrzeba mi czasu, posty będą znacznie krótsze (mogą się ewentualnie też w ogóle nie pojawić) aż do ustabilizowania sytuacji.

Życzę Wam, by Wasze święta były pełne radości, magii, miłości.
I aby wolne się dłużyło choć i tak pewnie minie, nie wiadomo kiedy.

Znikam aby się odnaleźć.
i jeszcze raz przepraszam, ale mam gorszy czas...
...od kiedy postanowiłam naprawić z Nim relacje...

5 komentarzy:

  1. Kochana, mam nadzieję, że szybko wrócisz, Twoja sytuacja się ustabilizuje i wszystko będzie jak najlepiej :) Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się że się odezwałaś. Oczywiście że wiem, pamiętam, zawsze mnie wspierasz, i dziękuję Ci za to. Chyba czujemy się ostatnio tak samo ;c
    Mam nadzieję że to minie i że w końcu będziesz zdrowa, bo za każdym razem jak tu wchodzę to masz gorączkę ;c
    Powodzenia Ema.
    Całusy,
    Fraise <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem co powiedzieć. Sama czuję się jak wrak. Trzymaj się. Walcz o siebie. Tylko tyle. Żebyś wiedziała, że jestem. Wspieram mentalnie.
    Badź silna, kochana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem co to za świństwo, ale sama łapałam nieraz podobnego doła emocjonalnego, i pomimo że z innych przyczyn- efekty te same. Pamiętam, jak się wtedy czułam, więc powiem tylko: bądź silna, bo to (jak kiedyś wszystko) wkrótce minie. Ważne, abyś otaczała się samymi pozytywnymi myślami, ludźmi, obrazami, wspomnieniami.. nawet gdy wydaje się to bezcelowe. Rozpieszczaj się- obejrzyj ulubiony film, poczytaj dobrą książkę, zaparz herbatę, zrelaksuj się. Rozmowa z bliską osobą też pomaga- nawet jeśli nie powiesz tak na prawdę, co Cię gryzie, bo poczujesz, że jest parę takich osób, którym na Tobie cholernie zależy.
    Czasem żałuję, że nie mam z Tobą prawdziwego kontaktu, tylko taki przez internet. To głupie, ale tak jakby się z Tobą zżyłam, i teraz prawie że czuję się winna, że nie mogę Ci na prawdę pomóc, porozmawiać ;d W każdym razie- mam nadzieję, że szybko wróci optymizm i na powrót będziesz tryskać energią. A na razie odpocznij, wycisz się, zrób to, co dla Ciebie najlepsze ;)
    I wesołych Świąt! Ściskam ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba każdy z nas miewa takie przemyślenia od czasu do czasu, i wiesz co? To jest chyba naturalne i trzeba się z tym pogodzić. Egzystencjalne tematy zazwyczaj wprowadzają człowieka w ponury i melancholijny nastrój, co ja doskonale rozumiem, bo wiele razy te myśli przychodzą do mnie w najmniej spodziewanym momencie i sprawiają, że chce mi się płakać.
    Po prostu daj sobie czas, chwilę wytchnienia. Ustabilizuj sytuację. Nie wracaj zbyt szybko, zrób wszystko bez pośpiechu, na spokojnie.
    A my będziemy cierpliwie wyczekiwać Twojego powrotu.
    Powodzenia <3

    OdpowiedzUsuń