Mimo tego całego zmęczenia po lekcjach do 16, zdrętwiałych od twardych ławek nóg i lekkiego głodu jestem taka szczęśliwaaaaaaaaaaa!
Mam najcudowniejszych rodziców na świecie :)) Wczoraj do późnej nocy siedzieliśmy i zapisywaliśmy listę ulubionych aktorów i aktorek by za parę lat do niej wrócić i zobaczyć co się zmieniło :)) Ale do rzeczy!
Nie wiem jak
nie wiem co
nie wiem kiedy
Moja rodzina oświadczyła iż będzie fit! Chcą przez ten miesiąc wypróbować jak pójdzie im ze zdrowym żywieniem, odrzucają słodkie, tłuste, niezdrowe i przetworzone a także kupujemy własny orbitrek i codziennie ćwiczymy :3
Czasem próbowałam namówić ich do zmiany żywienia, bo ruszać troszkę się ruszali, ale to przerosło moje oczekiwania! Nie są w żadnym wypadku otyli ani z nadwagą, są szczupli i piękni, ale robią to dla zdrowia serca i całego organizmu i by poczuć się lepiej :) Mają we mnie wsparcie!
A ogromna ilość warzyw i owoców, która dziś już napłynęła do domu cieszy mnie przeogromnie :)
Bilans dzień 47:
995 / 1000 kcal
Dziś dzień bez ćwiczonek, ale i tak wszystko spalam C: Magiczny tysiąc jeszcze nie przekroczony, ale idzie mi znakomicie. Czuję się bardzo dobrze, czasem tylko jest mi słabo i zimno, ale odzyskuję powoli utraconą energię do życia.
Czuję, że nadchodzą piękne czasy. Wróć, ja to wiem. I przyczynię się do tego by tak było i trwało już zawsze.
Pytałyście do jakiej kaloryczności dążę - moje BMR to 1350 w zaokrągleniu, przy aktywności fizycznej i przy mojej wadze i wzroście spożycie powinno wynieść około 1500 kcal. Obserwuję na razie poczynania i na pewno zacznę to robić uważniej gdy wejdę na 1300 kcal, a do tego jeszcze trochę.
Zastanawiałam się nad prowadzeniem bloga, na razie będę go jeszcze prowadzić, posty będą w takiej formie jak teraz, może krótsze, może rzadziej. Trochę luzu dobrze mi robi, nie piszę też całych bilansów i daje mi to większą swobodę i brak obsesji c: Na razie jestem jeszcze z Wami, może do przekroczenia 1000 może do 1300, zobaczymy.
Czy mogę powiedzieć że JUŻ mi się WSZYSTKO udało? Nie, jeszcze nie ;) Muszę jeszcze utrzymać co mam i dojść do takiej liczby kcal, która jest normalna dla normalnego człowieka :D Jestem na etapie uczenia się smaków na nowo i testowania tego co dawno wyrzuciłam z jadłospisu.
Miłego dnia skarby ;*



Bardzo się ciesze ze u ciebie wszystko dobrze <3 fajnie, że twoi rodzice postanowili żyć fit, na pewno na dobre im to wyjdzie :D powodzenia ♡♡
OdpowiedzUsuńTylko pozazdrościć tak motywującej rodziny. Chociaż ja bym nie była szczęśliwa, jakby ktoś kazał mi być fit.
OdpowiedzUsuńA ktoś kazał komuś coś w tym poście? :)
Usuń