.
środa, 8 kwietnia 2015
#45 "Hey hey, I remember!"
Pozytywny pierwszy dzień rzeczywistości. Naprawdę w porządku c: Widocznie teraz będzie już tylko lepiej.
Dziś krótko bo mam dużo roboty. Wróciła mi chęć do jedzenia. Ba! Jak się je takie pyszności, to jak może nie wrócić? Zastanawiam się, jak silną musimy mieć wolę, że odmawiamy sobie tak ogromnej przyjemności jaką jest jedzenie ukochanych rzeczy. Ale uczenie się tych smaków od nowa to niesamowita przyjemność :)
Dziś u mnie owsiankowy debiut. Przyprawa korzenna między gęstą owsianką, na niej warstwa śmietankowego serka grani, słodkie zimowe jabłko, plasterki dojrzałego banana, przesłodkie daktyle, słone kawałeczki chrupiących pistacji i maleńka łyżeczka powideł śliwkowych.
Boże, Em pamiętała co kocha! A tak obawiała się bakalii i orzechów, błąd! Bez zdjęć, ale opis mówi sam za siebie prawda? Eksperymentów ciąg dalszy! Kocham śniadania! <3
Bilans dzień 45:
943 / 950 kcal
A w piątek wchodzę na symboliczny 1000 C: Jeszcze chwila minie zanim tę liczbę przekroczę, ale damy radę. Śniadania takie pyszne, słońce świeci, oceny dobre, tak pięknie wyglądam i pokażę na co mnie stać. Nie tylko Im ale i Samej Sobie :))
Miłego tygodnia ;* Zaraz weekend!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Twój optymizm jest zaraźliwy!!! :D Dzięki za pomysł na owsiankę, jak już limit pozwoli, będę dalej eksperymentować *.* Teraz przymierzam się do spróbowania z budyniem, mmm ;>
OdpowiedzUsuńTeż się trochę obawiam 1000, chociaż to czysta hipokryzja z mojej strony bo np w cheat day jem na pewno powyżej i żyję. Większym wyzwaniem będzie komponowanie posiłków tak, by dobijać do tej liczby, nie tykając niezdrowych rzeczy, ale kto da radę jak nie my?? ;*
Trzymaj się ;]
Kochanie miałam przerwę od pisania i czytania blogów . Po przeczytaniu Twojego dzisiejszego posta ciężko się nie uśmiechnąć . Więc uśmiecham się teraz jak głupia do samej siebie i trzymam kciuki za Twój plan :*
OdpowiedzUsuńJak mi się cieplej na serduchu zrobiło od razu po przeczytaniu tego <3
OdpowiedzUsuńDziękuję ;)
Jak się czyta twój post to aż się uśmiech na twarzy maluje :D Zarażasz optymizmem ! :D
OdpowiedzUsuńHahaha, jak słonecznie i wiosennie! :D To mi się podoba, od razu jakoś tak robi się weselej i raźniej w duszy, gdy czyta się tak pozytywne słowa. Owsianka brzmi świetnie, jak porządne, pożywne śniadanie - czyli takie, jakim dokładnie powinno być. Cieszę się, że tak dobrze Ci idzie. Kroczek po kroczku, powoli, ale bezpiecznie, mam nadzieję, że dojdziesz do zalecanych ilości kalorii :)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się <3