Muszę odnaleźć równowagę. Musze odnaleźć w sobie tą siłę i wiarę. Bo w większości chwil mi jej brak.
Test za testem, średnio 3h snu dziennie, zmęczenie.
Ale słońce dodaje mi siły.
I ja sama sobie. Powtarzając sobie, że jestem piękna tu i teraz. Nie za trzy kilo.
I takie momenty jak ten (post) chcę zapamiętać, bo naprawdę gdy paraliżuje mnie strach, moją pierwszą reakcją jest samokrytyka i cholerny spadek samooceny.
Ale wiem, że muszę dać radę.
Bilans dzień 15:
owsianka z dodatkami
kalafior i brokuł
kanapki wasa i warzywa
541 / 550 kcal
Będzie mnie tu mniej. Przynajmniej do czwartku. Bo w tym tygodniu do szkoły chodzę dni 4 nie 5. I dobrze mi z tym.
Moja mama mówi, że znów troszkę schudłam. Tata, że wyglądam pięknie i już wystarczy. Oboje że mam zmęczoną i bladą buzię.
Ale z drugiej chcę, tak bardzo chce uciec z tej pułapki anoreksji. I jestem na najlepszej drodze. Nie wolno mi się teraz poddać.


Oczywiście, że nie wolno Ci się poddać. Piękną figurę już masz, teraz walcz o zdrowie i normalność. Uciekaj od anoreksji najdalej jak możesz. Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Trzymaj się, Em, ściskam Cię mocno ;*
OdpowiedzUsuńPowodzenia :)
OdpowiedzUsuńDobrze ci idzie wychodzenie z tego :P
To co teraz robisz jest znacznie trudniejsze niż schodzenie do takich bilansów. Strasznie podziwiam Ciebie i Twoją siłę :)
OdpowiedzUsuńNa pewno dasz radę i na pewno jesteś już piękna! <3
OdpowiedzUsuńNie daj się anoreksji! Nie pozwól na to.
Trzymam za Ciebie kciuki <3
Całusy,
Fraise <3
Na pewno Ci sie uda, powoli i znów będziesz mogłą żyć pełnią szczęścia i cieszyć się zdrowym życiem, wierze w Ciebie, skoro miałaś tyle siły w jedną stronę, to potrafisz zamienić to w coś dobrego!
OdpowiedzUsuńhttp://dietetyczny-pamietnik-skinny.blogspot.com/