.

.

sobota, 14 marca 2015

#20 "You look like a death"


Bardzo leniwy dzień. Nie robię absolutnie NIC. Lekcje odrobiłam wczoraj. Zaraz może zacznę robić notatki do sprawdzianów bo zjedzą mnie wyrzuty sumienia.

Dopiero dziś rano, w naturalnym świetle dziennym (słońca brak bez złudzeń :/) zauważyłam jak te dwa tygodnie wyprały mnie z sił i energii.

Mam pod oczami szaro sine cienie a moja cera ma niezdrowo blado pożółkły kolor.

Potrzebowałam tego odpoczynku, tego niczego. Co prawda nie znoszę być sama w domu, ale chyba dobrze to na mnie zadziałało. 

Bilans dzień 20:
owsianka i dodatki

mintaj, brokuł, kalafior

kanapki wasa polędwica i warzywa

pepsi max i trochę gumy do żucia

790 / 800

Nie wiem jak ja to robię, że wypełniam bilanse.

Albo raczej wiem. Planuję dzień wcześniej i po prostu przyrządzam według ustaleń.

Na szczęście to już 3 tydzień stabilizacji, przestały mnie przerażać liczby powyżej 400.

A jutro ważenie. Ale nie bardzo przejmuję się wagą. Jeśliby skoczyła strasznie do góry, to oczywiście, że coś bym z tym zrobiła.

Ale liczy się odbicie w lustrze, a ja widzę, że troszkę schudłam. Nie sugeruję się liczbami, bo wciąż mam okres...(tak wiem długo, ale to przez hormony).

Poszperałam dziś w internecie, przeczytałam gazetę, oglądam telewizję i zaliczyłam krótki spacer.

Jeszcze 10 dni roboczych i będą święta. Dam radę.

http://pl.dawanda.com/ ----> mega polecam tą stronę! są tu świetne wyszukane rzeczy :)

5 komentarzy:

  1. Och, Em. Nadal konsekwentnie, spokojnie i bez wahania dążąca do celu- od zawsze Cię za to podziwiałam.
    Też czekam na święta, a czas leci szybko, więc zleci w mgnieniu oka. Mam nadzieję, że chociaż trochę odpoczniesz w ten weekend, na prawdę Ci się należy ;)
    Cieszę się, że tak na to patrzysz, bo to dobre podejście- nie tyle liczy się waga, co wygląd. Schudłaś na pewno, nawet jeśli ten bezmyślny przyrząd pokazałby inaczej- rób swoje ;)
    Trzymaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. To dobrze, że wypoczęłaś. Nie martw się wagą, chociaż to pewne, że raczej i tak schudłaś, a jeśli nie, to nie zaniżaj bilansów, bo później jojo będziesz miała gwarantowane. Trzymaj się swojego planu a wszystko będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana zazdroszczę Ci, że osiągnełaś swój cel :) motywujesz mnie tym bardzo, mam nadzieję, że mi też się uda :)!
    http://w-drodze-do-perfekcji-ana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem takie puste i nudne dni są fajne, ja osobiście takie lubię, kocham być sama w domu i robić co chcieć :D
    Śliczny bilans <3
    Trzymaj się, byle do świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już 2 dzień leże w łóżku i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Praktycznie jestem sama w domu. Wszyscy mnie gdzieś zapraszają, a mi się po prostu nie chce. Samotność nie jest aż taka zła. ii
    Bilans świetny jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń