Rano poćwiczyłam, potem od 12 do (z godzinną? przerwą na kawę) 18 byłam na intensywnym spacerze i na zewnątrz i w centrum handlowym.
Boże to jest chyba najlepsze zdjęcie ud jakie mam w swojej kolekcji i będę wstawiać do znudzenia. Idealne nogi, tatuaż i sukienka. *.*
Ponieważ, gdy wróciłam do domu byłam już mocno głodna (śniadanie skończyłam przed 12) zaczęłam robić obiad.
Planowany bilans miał być 742...ale z roztargnienia i pośpiechu źle odmierzyłam warzywa i ich waga drastycznie zmalała...więc dołożyłam pomidora i ogórka...i było tego STRASZNIE DUŻO
I czułam się winna, więc nie zjadłam kawałeczka kalafiora...ehh.
Przepraszam, dostałam dziś okres, co chwila się uśmiecham a zaraz chce troszkę płakać, wyglądam źle a zaraz dobrze i nie wyspałam się...
Ale dzień był cudowny więc uspakajam myśli, bo i tak wszystko spaliłam, bo dziś się wyśpię, a jutro już odpocznę we własnym domku C:
Bilans dzień 13:
owsianka z dodatkami
kalafior
mintaj
warzywa na parę (i oto miało być 200gr a wyszło 90! -.-)
pomidor i ogórek
kanapki wasa z polędwicą i warzywami
cola zero (obiecana) i troszkę więcej gum (bo duuuużo chodziłyśmy a ja nic nie jadłam)
max 738 / 750 kcal
Nie jestem z siebie zadowolona, jeszcze że odłożyłam troszkę obiadu. Ale jutro będzie lepiej, już na spokojnie i bez pośpiechu. Nie wolno Ci rezygnować Em, masz wypełniać bilanse!
Trzymajcie się skarby ;*
P.S Ah...tak. Jutro ważenie... :c


Po pierwsze - jestem ciekawa jaka będzie Twoja waga. Pamiętam, że u mnie zawsze woda gromadziła się przed okresem , by 2-3 dnia krwawienia nagle spadało 1,5kg. Ciekawe jak będzie u Ciebie.
OdpowiedzUsuńWiesz, że chcesz żyć. Niech nie przyjdzie Ci do głowy głodować, gdyby na wadze było nie daj Boże więcej niż tydzień temu. Nie możesz sobie pozwolić na to by anoreksja wygrała. Już jesteś wychudzona. Policz BMI. Oswój się z tą liczbą, która pokazuje, że już jesteś chudsza od 97% społeczeństwa ( nie licząc dzieci :P).
Po drugie - wiesz że waga kuchenna przez normalnych ludzi używana jest tylko przy pieczeniu ciast /robieniu nowego dania z przepisu? Postaraj się nieco rozluźnić gorset choroby także w tej kwestii. Wiesz już na pewno jak wygląda 50 g płatków 100ml mleka, 150 gramowe jabłko czy cokolwiek innego. Pozwól sobie by raz przekąska miała 56 a raz 62 kcl , to i tak nic nie zmieni, a zbliżysz się nieco do normalności.
po trzecie - zazdroszczę Ci chudości i tego, że możesz się już stabilizować
Pozdrawiam i mocno ściskam :*
Kochana bilans piękny.
OdpowiedzUsuńA twoje thinspiracje są po prostu boskie <3
Rzeczywiście piękne to zdjęcie ;)
OdpowiedzUsuńI nie stresuj się, stabilizacja idzie Ci naprawdę świetnie. Do tej pory pięknie wypełniasz bilanse! Dlatego nie możesz w siebie wątpić. Wszystko będzie cudownie, jestem tego pewna.
Trzymam kciuki i jestem z Ciebie bardzo, bardzo dumna!
Całusy,
Fraise <3
Kochana,nie możesz popadać w obsesje ważeia,liczeni wszystkiego z dokładnością..
OdpowiedzUsuńZ doświadczenia wiem,że to później utrudnia życie.
Bilans bardzo ładny,powodzenia ;*
Zgadzam się z dziewczynami wyżej, nie można obsesyjnie wszystkiego ważyć. Na pewno wiesz co ile ma kcal. Zaoszczędzisz na tym wszystkim dużo czasu, który możesz wykorzystać na inny sposób (nawet na ćwiczenia).
OdpowiedzUsuńTo pierwsze zdjęcie... cudowne! :)
Trzymaj się :)
750 kcal limit dnia i tyle ruchu - nie waż się w okresie, po co psuć sobie humor, zważ się po okresie :) poczekaj troszkę :)
OdpowiedzUsuńKochanie nie popadaj w przesadę cudowny dzień ! Trzymaj się :*
OdpowiedzUsuńDawno mnie tu nie było. Co u Ciebie, Em? Może to tylko wrażenie i wpływ okresu, ale wydajesz się jakaś rozchwiana i taka niby smutna?
OdpowiedzUsuń