.

.

niedziela, 22 marca 2015

#28 "Kolejny miesiąc za mną - podsumowania, plany"


Bilans dzień 28

841 / 850 kcal

Dziś czas na miesięczne podsumowania, więc na tym się skupię. Dzień był miły, jest piękna pogoda i jestem pełna optymizmu oraz odliczam dni do Świąt Wielkanocnych (których kiedyś o dziwo nie lubiłam, a pokochałam dwa lata temu).

Waga z rana 49,9/8 kg czyli spadły kolejne gramy w tym tygodniu.
Małe porównanie nóżek przy wadze 51 i 49,9 kg ;)

I jest symboliczne 4 z przodu c: Jednak wiedziałam, że teraz czy później by się pojawiło, więc jest to tylko ukoronowanie mojego wysiłku. Już mi wystarczy, bo mam wyczekany thigh gap i rozmiar 34/36 C: 

W ciągu miesiąca stabilizacji schudłam 1 kilogram (z jakimiś setnymi grama), jestem bardzo zadowolona i szczęśliwa, że proces nadal postępuje ale znacznie spowolnił. Czyli wszystko robię jak najbardziej właściwie.

Zaczynam 5 tydzień stabilizacji, za trzy tygodnie powinnam wejść na symboliczne 1000 kcal, jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem. Zastanawiam się jednak nad trochę inną opcją (wydłuży to stabilizację o 5 tygodni), ale to w swoim czasie.

Dziś mogę jednak powiedzieć, że osiągnęłam większość postawionych sobie celów. Wizualny = thigh gap, rozmiarowy = ukochane jeansy z 2013r oraz wagowy = 4 z przodu :)

Nad czym pracuję w tym miesiącu?

Nad utrzymaniem efektów diety.
Nad wewnętrzną równowagą emocjonalną.
Nad uśmiechem i radością życia.
Nad sobą, wewnętrznie.
Ponownie dziękuję Wam za wspieranie mnie, tym razem w drugą stronę - wypełniania bilansów i pilnowania stabilizacji. 

Uwierzcie mi, że to jeszcze trudniejszy proces niż trzymanie diety, bo ciągle ciągnie mnie do odejmowania i unikania posiłków.

Ale nie zaszłabym tak daleko gdyby nie Wasze wsparcie i ostre słowa w momentach załamania. Więc po prostu dziękuję, bez Was bym nie osiągnęła tego wszystkiego.

Życzę  Nam cudownej wiosny, szybko minionego tygodnia i kolejnego wolnego. Aby nadchodzący czas przyniósł same pozytywy, abyśmy były silne i świadome swojego piękna i szczęśliwe. 
Nikt inny nie osiągnie tyle ile my, pokonałyśmy kawał krętej drogi, by dotrzeć tu gdzie teraz jesteśmy. Nie poddawajmy się i walczmy o swoje :)

4 komentarze:

  1. To niesamowite, odnosisz taki sukces, i to po raz drugi ;) Ach, sprawiasz wrażenie, jakby to wszystko przychodziło ci z nadnaturalną łatwością, chociaż pewnie do końca tak nie jest. Podziwiam Cię, jesteś na prawdę wyjątkową osobą. Ściskam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję sukcesów skarbie! Twoje nogi to marzenie, trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo Cię podziwiam za to, że nie brniesz w jeszcze niższą wagę, tylko próbujesz się ustabilizować i jeść coraz więcej. Domyślam się, jakiej siły woli i uporu to od ciebie wymaga, dlatego wielki ukłon w Twoją stronę ;)
    Trzymaj się i oby tak dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę ci siły, gratulacje kochana :*

    OdpowiedzUsuń