.

.

niedziela, 29 marca 2015

#35 "Love your family."


Dziś rano obudził mnie katar i chrypa, więc ratuję się wszystkimi sposobami zanim choroba się rozwinie. (Leków nie wliczam do bilansu, zresztą nie ma czego).

Ale ponieważ mam w domu ukochaną babcię, wszelkie dolegliwości tracą znaczenie :) Moim największym życiowym szczęściem jest rodzina i bardzo się cieszę, że mamy takie dobre kontakty. (Mam nadzieję, że też kiedyś będę miała swoją liczną gromadkę...)

Waga z rana 49.9 / 8 kg czyli utrzymuje się od poprzedniego tygodnia :3

Bilans dzień 35:
893 / 900 kcal

Przede mną ostatni tydzień takich bilansów, potem wchodzę na symboliczny 1000. Nie wiem jednak czy czegoś nie zmienię, będę Was pytać na bieżąco. Uwierzyć, że to już 900 kcal i że daję radę...sama siebie ciągle podziwiam.


Miłej niedzieli moje kruszynki ;*
P.S Dochodzą mnie dziwne słychy, że On o mnie pyta i wyraźnie się martwi. Puściłam tę informację mimo uszu. Ale dziś zobaczyłam jego zdjęcia i coś pękło...nie chcę wylewać niepotrzebnych łez. Nie chce kochać, nie będąc kochaną.

6 komentarzy:

  1. kochać nie będąc kochaną... to chyba bez sensu. Choć ciężko jest nie-kochać, gdy jednak się kocha.
    Ja również Cię podziwiam za tak piękne wypełnianie bilansów i cudowne, racjonalne wyjście z diety. U mnie relacje rodzinne mozna okreslić mianem conajmniej dziwnych... Zazdroszę Ci dobrych kontaktów z rodzinką ;)
    Trzymaj się, kruszynko ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie sobie radzisz!
    Zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. zobaczył że się zmieniłaś, i zaraz się interesuje, faceci ;p
    a gdzie był jak go potrzebowałaś, teraz nich spada..
    a Ty zasługujesz na kogoś kto Cię pokocha całą od A do Z ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety przeziębienie lubi łapać wczesną wiosną (chociaż mnie dopada co jakiś miesiąc lub dwa :D), mam nadzieję, że szybko wyzdrowiejesz ;) Organizm walczy z wirusami/bateriami, przez co spalasz więcej kcal i nawet sama myśl o wliczaniu tabletek w bilans jest niedorzeczna :D Obyś szybko poczuła się lepiej! ;)
    Podziwiam, podziwiam i jeszcze raz PODZIWIAM. I będę powtarzać aż do znudzenia: jesteś moją motywacją! Dzięki Tobie tli się we mnie nadzieja, że DA SIĘ wyjść z diety i mnie też się kiedyś uda. Karteczka na ścianie "just be like Em" tylko mi o tym przypomina ;)
    Trzymaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nie ma w życiu nic lepszego niż dobre kontakty z bliskimi. Cieszę się, że doceniasz szczęście, które masz.

    Zazdroszczę Ci tej czwórki z przodu. Sama jej wyczekuję i jakoś na razie wydaje mi się taka nierealna. Ciekawa jestem - ile masz wzrostu? O jakie BMI? Gdzieś mi to umknęło, wybacz, jeśli jest gdzieś napisane na blogu, a ja po prostu przeoczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. A co chcesz zmieniać w planie dotyczącym bilansów?

    Kochanie to ciekawa sprawa, człowiek w pewnym momencie decyduje się kogoś nie kochać i faktycznie po jakimś czasie przestaje. Jak nie dorzuca się drwa do ognia, to każdy zgaśnie. Zasada tyczy się chyba wszystkiego, co w życiu spotykamy.

    OdpowiedzUsuń