.

.

środa, 11 lutego 2015

Dzień 20 SPSD "#Fearfood. SUPPORT NEEDED!"


Dziś dzień w porządku. Proszę tylko aby zaświeciło słońce. 2 dni do ferii.

Jutro jadę z mamą na zakupy, bo na konto przelali niespodziewanie premię :3

Ale do rzeczy. Dziś pierwszy dzień "podnoszenia kalorii".


Śniadanie jadłam 30 minut...chciałam odrzucić jakąś truskawkę albo łyżkę owsianki...Obiad jadłam krócej...lecz zostawiłam kęs na talerzu, potem zjadłam. A może na kolację nie zjem szynki?

Kurwa mać Em, co ty robisz.

Bilans dzień 20 SPSD:
owsianka grani
truskawki
siemię
mleko

kalafior

wasa
pomidor
szynka
szczypiorek

433 / 500


Dobra opanowanie i spokój. Jutro kupię serki greckie, które mają mniej kalorii, więc będzie to wyglądać lepiej.

Poza tym pamiętasz? W górach też  będziesz chudła, będziesz codziennie ćwiczyć. I jeść 600 kcal.

Przepraszam. Tak naprawdę to moja rozsądna część mnie mówi, że już jest dobrze. Z profilu jestem bardzo, bardzo szczupła. Na górze mega szczupła. Talię mam mega wąską. TYLKO UDA.

Więc weź się w garść, jedz jak zaplanowałaś.

Nie chcę ważyć 43 kilogramów.

Do osiągnięcia celu zostało mi bardzo niewiele, czekam tylko na uda.

Poniżej 1000 kalorii zawsze chudnę, nawet gdy leżę na kanapie i oglądam TV.

Jestem piękna tu i teraz. Jeżeli proces potrwa zbyt wolno, wrócę na SGD, SPD lub AIT.

Muszę spróbować DAĆ TEMU SZANSĘ!


Idę zrobić dla siebie coś miłego. Buziaki! od EM :*


11 komentarzy:

  1. Będzie dobrze skarbie. Podnoś te bilanse. Pamiętaj, że Twoje zdrowie jest najważniejsze. już tak nie wiele Ci zostało, na pewno szybciutko osiągniesz cel kochanie ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, oby tak dalej :)
    Na pewno uda Ci się osiągnąć cel. Wierzę w Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. To I tak malutki bilans. Podnosząc powoli bilanse przyspieszysz metabolizm : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię się powtarzać, dla tego napiszę tylko: nie popadaj nam tu w paranoję ;) 400 to mało i dobrze o tym wiesz, i jak nie chcesz do końca zabić swojego metabolizmu to podnoszenie kalorii jest jedynym słusznym wyjściem. Z resztą jak nie teraz, to kiedy? Do celu brakuje Ci bardzo niewiele, a chyba nie chcesz jeść te swoje 300 kcal do końca życia, racja? ;) Więc wdech, wydech, i do dzieła!
    Poza tym, podstawowa przemiana materii wynosi 1000 kcal chyba tylko u przeciętnego 90-latka, Twoja na pewno wynosi powyżej 1300, więc nawet jedząc poniżej tej liczby, leżąc w bezruchu, schudłabyś, bo organizm spaliłby to na same procesy zachodzące wewnątrz..
    Trzymaj się ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Spróbowałam dzisiaj tej owsianki z grani. Pycha, dzięki za pomysł, chyba będę tak teraz jeść codziennie! :D

      Usuń
  5. Będzie dobrze napewno
    mimo większych bilansów i tak bedziesz chudla słońce.
    trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro chudniesz leżąc na kanapie, myślisz, że przytyjesz od 600kcal i ćwiczeń? Em. Przecież wiesz, że podnosisz bilanse dla siebie i dla swojego dobra, więc w czym tkwi problem 400/500/600 kcal to malutko!
    Trzymaj się =]
    PS. Jak było na zakupach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Em trzymam kciuki, zostało już tak mało do osiągnięcia celu, na pewno się uda i będziesz idealna.
    Całuski,
    Fraise

    OdpowiedzUsuń
  8. Też zostało mi dwa dni do ferii! Już nie mogę się doczekać. :)
    Zjadłaś dzisiaj bardzo malutko, więc nie martw się tym. Głowa do góry. :)
    http://starvingfor4perfection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też mam 2 dni do ferii :)
    Dasz radę, faktycznie przydałoby się, żebyś więcej jadła :)
    Udanych zakupów :)
    Dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie, dopiero zaczynam :)
    http://skinny-lucy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem po feriach. Jak po tłustym czwartku?

    OdpowiedzUsuń