.
poniedziałek, 23 lutego 2015
Fuckin, fuck. ZMIANA
Zmiana planów.
Na stabilizacji i tak schudnę (poprzednio 2 kg) muszę inaczej zaplanować kaloryczność, bo będzie trwała za długo. Miałaś rację niedoskonała.
Moja obecna dieta trwała dokładnie 2 miesiące czyli + - 9 tygodni.
Stabilizacja będzie trwała 10 tygodni.
Mój BMR (podstawowe funkcje życiowe etc) to 1350 kcal (w przybliżeniu).
Aby utrzymać wagę 1630 kcal (w przybliżeniu).
Plan, który teraz zastosuję:
Poniedziałek 450 kcal
Wtorek 500 kcal
Środa 550 kcal
Czwartek 600 kcal
Piątek 650 kcal
Sobota 700 kcal
Niedziela 700 kcal
Co tydzień zwiększam kalorie o 50, ważę się co niedzielę.
W szóstym tygodniu sytuacja wygląda następująco:
Pn 700
Wt 750
Śr 800
Czw 850
Pt 900
Sob 950
Ndz 950
Jeżeli do tego czasu osiągnę satysfakcjonującą mnie wagę wyrównam kalorie do 1000 kcal i będę zwiększać o 100 tygodniowo.
Wtedy w 10 tygodniu będę na poziomie 1300 kcal.
Jeżeli w czasie realizacji tego planu cokolwiek pójdzie nie tak (=czytaj przytyję) natychmiast zrobię co innego, zatrzymam się na danym poziomie kalorycznym albo Bóg wie co. Zobaczę w trakcie.
Czemu to robię? Bo przeglądałam starego bloga i zauważyłam jak się zniszczyłam. Gdy ważyłam 45 kg zaczęłam IDENTYCZNĄ stabilizację, w ciągu niej schudłam do 43 kg i musiałam natychmiast zacząć jeść ponad 2500 kcal dziennie by nie być hospitalizowaną.
Nie chcę powtórki z rozrywki. Może to brzmi głupio bo nie ważę 45 kilogramów i nie wyglądam na chorą.
Ale wiem, że nadal będę chudnąć dopóki nie przekroczę pułapu 1000 kalorii a do tego czasu (za 6 tygodni) może się wiele zmienić.
Nie wiem co mnie do cholery przyćmiło...
Anoreksja to straszna choroba. Raz jej doświadczyłam, nie chcę tego zrobić po raz drugi.
Nie chcę czuć się kiepsko (jak teraz choć się nie przyznaje), chcę uzyskać wagę w rozsądny sposób i UTRZYMAĆ JĄ.
Tak aby to co robię zrobić raz i porządnie.
Jeśli pójdzie nie tak, mogę zawsze przerwać.
I tak wiele już osiągnęłam ponad 9 kg w 2 miesiące to znakomity wynik.
I wiem, że moje zmiany zdania są wkurwiające i możecie być zdziwione. Ale ostatnio źle się dzieje w moim umyśle.
Nie mogę na to pozwolić.
Ważenie w niedzielę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Jesteś niesamowita, jestem bardzo dumna. Decyzja którą podjęłaś jest naprawdę bardzo dojrzała i świadczy o tym że masz nad sobą kontrolę i nie bawisz się w Anę. Całe szczęście.
OdpowiedzUsuńPlan wygląda super i na pewno będzie wszystko dobrze! Zobaczysz.
Już to mówiłam, ale jestem naprawdę bardzo dumna!
Powodzenia,
Trzymam kciuki,
Całusy,
Fraise <3
Czuję, że podjęłaś słuszną decyzję. Teraz musisz być konsekwentna.
OdpowiedzUsuńUdowodnij, ze tego gówna można wyjść samemu, szczęśliwą i w miarę zdrową.
Tulę gorąco :*
Uważam, że to dobry i racjonalny plan. :)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się kochana, jesteś piękna i pamiętaj o tym.
Plan 5x lepszy niż poprzedni!!! Cieszę się, że masz do tego tak racjonalny stosunek. Podjęłaś słuszną decyzję, na pewno za jakiś czas sobie za to podziękujesz ;)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ;* ❤️
ja tam się bardzo cieszę że myślisz racjonalnie i zdrowo :) więc 3 mam kciuki żeby wszystko poszło po Twojej mysli, czyli żebyś w ciągu tej nowej "diety" schudła te 2 kg :) i mogła spokojnie jeść ponad 1000 kcal :* z całego serca życzę
OdpowiedzUsuń