Planowany bilans na dziś
owsianka z dodatkami
kalafior
wasa z warzywami
pepsi max
442 kcal / 450?
(znak zapytania bo idę wieczorem na 18 stkę do klubu...nie zamierzam nic pić bo nie tykam alkoholu a jeść raczej też nie będę dlatego biorę tą pepsi max ze sobą - szczerze mówiąc nie znoszę klubów i mega się obawiam tej imprezy ale dam radę)
wyglądam tak jak na zdjęciu (chyba)
Drugi miesiąc diety (SPD) zakończyłam ze 100% zaliczeniem wszystkich dni na zielono, ani razu nie wypełniłam bilansu. W porównaniu do tej samej diety sprzed dwóch lat, tym razem 14 razy mój bilans był wyższy ale nie sięgał nawet górnej granicy. Nie będę podawała kalorii zjedzonych w tym miesiącu itd.
Waga pokazała 51 kg (czyli zgubiłam kilogram w tydzień w górach c:) i jestem bardzo zadowolona. Łącznie schudłam 9 kg w ciągu dwóch miesięcy.
Startowałam z wagi wyższej niż 2 lata temu. Tym razem były to 62 kilogramy (ważenie u lekarza ale - 2kg na posiłek i na ubrania). Więc schudłam 9 kilogramów.
I może niektórym wydać się to dziwne, że już będę stabilizować ale moje ciało wygląda całkiem inaczej niż kiedyś. Mam dużo mięśni i stąd może waga jest wyższa niż poprzednio, ale mieszczę się w TE SAME spodnie więc to chyba dobry argument.
Może i bym zrobiła jeszcze raz SPD ale postanowiłam co innego i proszę Was o radę.
W tym tygodniu jem 450 kcal i maksymalnie wypełniam bilanse.
Chciałabym schudnąć... (trudno powiedzieć) ale jeszcze na pewno z 2-3 kilogramy. Thigh gap już jest, ale chcę jeszcze bardziej go wypracować.
Taka waga będzie dla mnie idealna bo
-nie chcę stracić biustu (choć górę mam tak chudą, że pod obojczykiem widać mi kości żebrowe)
-nie chcę stracić pupy
-nie chcę stracić włosów i paznokci
Co sądzicie o tym aby (po ważeniu kontrolnym w każdą niedzielę):
a) zwiększać co tydzień kalorie o 50 czyli teraz jem tydzień 450 kcal, potem tydzień 500 kcal, potem 600
b) jeśli opcja pierwsza jest zbyt wolna teraz jem 450 kcal a w przyszłym tygodniu 4 dni 500 kcal, 3 pozostałe 550 kcal i tak co tydzień zwiększam o 50 (potem cztery dni 550 kcal i trzy pozostałe 600 kcal)
Poniżej 1000 kcal i tak będę chudnąć, nie spieszy mi się nigdzie bo już osiągnęłam to co chciałam czyli zmieściłam się w spodnie z wagi 47 kilogramów (albo nawet 45?). Nie chcę zachorować, chcę jeszcze schudnąć przez kolejny miesiąc 2 - 3 kg MAX.
Co sądzicie o tych opcjach? Czy są słuszne?
Przepraszam za tak długi post, ale czasem budzi się we mnie głos rozsądku, który naprawdę podpowiada że już wystarczy. Że nie wolno mi przesadzić. Waga 51kg może wydawać Wam się wielka, ale moje ciało wygląda inaczej niż 2 lata temu, wtedy nie miałam mięśni, a przy 43 kg zaczęła obwisać mi skóra i poobijałam całą kość ogonową i kręgosłup, nie byłam ładna.
Teraz mam ładne kształty i jestem już bardzo szczupła, a co najważniejsze mieszczę się w te same ubrania co kiedyś. (Miały być zdjęcia ale jest mega złe światło przepraszam...)
Tak więc proszę o poradę. Chcę schudnąć 2 - 3 kg i sądzę, że miesiąc w zupełności wystarczy. Być może gdy zwiększę bilanse metabolizm trochę się ruszy (bo ani razu przez te 2 miesiące diety NIE WYPEŁNIŁAM bilansu). Poza tym nie byłabym w stanie chyba jeść już poniżej 400 kcal (wczoraj czułam się przyznaję bardzo kiepsko i słabo).
PROSZĘ O OPINIE!!! (Jutro podziękowania!)
Buziak od Em ;**



Moim zdaniem na początek powinnaś zabrać się za opcję b ;) Przynajmniej dopóki dobijesz chociaż do 700-800 kcal, potem mogłabyś np. trochę zwolnić i przejść na pierwszy wariant. Podejrzewam, że masz nieźle skurczony żołądek po tych dwóch miesiącach i może być Ci trudno wypełniać wyższe bilanse, jednak dla własnego dobra nie powinnaś z tego rezygnować. Coś czuję, że może polecieć więcej niż 2-3 kg, więc bądź ostrożna i nie przesadź ;> Trzymam za Ciebie kciuki, na pewno dasz radę.
OdpowiedzUsuńTak na marginesie, 9 kg w dwa miesiące- WOW :D Chociaż wiesz, 62 kg to wynik prawdopodobnie już po odjęciu kilograma czy dwóch, lekarze zawsze tak robią, bo wiadomo- jedzenie i ciuchy też trochę ważą. Więc bardzo możliwe, że tak na prawdę schudłaś więcej niż 9- jednak to mało istotne, liczy się efekt! :>
Miłej zabawy, buziaki ;* ❤️
baw się dobrze na 18sce, tańcz :) pokaż wszystkim swoje nowe piękne ciało.
OdpowiedzUsuńgratulacje 9 kg w 2 miesiacy ładny wynik :)
a co do opcji to ja bym wybrała 1 opcje na miesiąc, a potem przeszła do drugiej opcji :)
wielka waga to jest moja :D a nie Twoja :) Ty jesteś piękna. Sama mówisz że chcesz mieć cycki i pupę, to nie myśl o tym co ktoś o Tobie myśli, tylko trzymaj się swojej wagi :) i kochaj się :)
powodzenia!
ogólnie mówią że tyle ile straciło się kilo to tyle miesięcy powinna trwać stabilizacja, czyli 9 kg, 9 miesięcy. itp
Usuńwiem -.-
UsuńJako jedna z nielicznych potrafisz napisać o sobie, że jesteś szczupła. Lubię tę cechę w Tobie.
OdpowiedzUsuńPowodzenia na imprezie <3
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o mnie to dużo bardziej podoba mi się opcja b. Jeśli będziesz jadła poniżej 1000 kcal to masz rację zawsze będziesz chudła. Taka stabilizacja też zajmie Ci czas i myślę ze przy takim stopniowym wzroście co 3-4 dni, spokojnie stracisz te 2-3 kg. Bo jak będziesz tak pomału zwiększać kalorie to schudniesz jeszcze z 5 kg, a masz rację że to byłoby za dużo.
Waga 51 kg jest właśnie dla mnie zdrowa! Bardzo się cieszę że masz umiar we wszystkim i potrafisz siebie docenić.
Najważniejsze, jak już się zdecydujesz na którąś z opcji to musisz wypełniać bilanse, bo tylko tak to wszystko zadziała ;)
Powodzenia!
Trzymam kciuki,
Całusy,
Fraise <3
Opcja b i tak zakłada 3 miesiące wychodzenia z diety, więc stracisz kolejne 6-8kg.
OdpowiedzUsuńJa bym doszła opcją b do 800kcal i potem zwiększała o 100 co 3-4dni, wtedy koniec stabilizacji ( 1750 kcal) wypadłby pod koniec kwietnia, a tygodni poniżej Twojego metabolicznego min (jak zakładam ~1250kcal) byłoby około 7 tygodni, a więc wystarczająco by schudnąć 2,5-4kg.
Zrobisz jak zechcesz. Ja tylko zdroworozsądkowo policzyłam i ostrzegam.
Wybacz, że się o Ciebie martwię :*
Gratuluję osiągniętej wagi. Czytając Twojego bloga widzę, że na sukces sporo pracowałaś.
OdpowiedzUsuńOpcja "B" bardziej do mnie przemawia. "A" jest zdecydowanie zbyt wolna i monotonna.
Zapraszam do siebie: http://lalka-z-porcelany.blogspot.com