Przepraszam, że wczoraj nie napisałam, ale wróciłam bardzo późno od dentystki. Poćwiczone, zaliczone:
Dzień 27 SGD:
428 / 650
Dzień 28 SGD:
437 / 700
(serki grani poszły w ruch!)
A teraz do sedna, jakim są podsumowania. Jutro przyjeżdżają goście aż do niedzieli i niestety najprawdopodobniej nie będę miała okazji napisać, ale bd komentować Wasze wpisy.
Jutro OSTATNI dzień SGD (będzie szybkie podsumowanie kaloryczne), a Skinny Pink Special Diet, to dieta którą sama ułożyłam na podstawie SPD (ta sama kaloryczność całkowita i taka sama ilość dni o danych kaloriach). Zmieniłam tylko kolejność dni, ze względu na narty, na które jadę dokładnie 24 dnia SPD.
Zasady:
-zaczynam dietę w piątek
-różowe dni to weekendy
-co tydzień systematycznie zwiększam ilość kcal??
*nie schodzę (w miarę możliwości) poniżej 300 kcal??
*ćwiczę 6 dni w tygodniu
Łączna suma kcal jest taka sama jak na SPD (dokładnie wszystko
wyliczyłam) = 14800 kcal.
Dieta SGD to łącznie 14000 kcal (czyli różnica niewielka).
Te znaki zapytania przy zasadach to moje wątpliwości...Na początku planowałam jeść częściej serek grani (tzn. 3 razy w tygodniu gdy mam dni 500 kcal a potem codziennie w górach), ale zdecydowałam, że będę na razie robić to co robię.
Zobaczę w jakim tempie w tym miesiącu będę chudnąć (w końcu ruszyły i nogi!!! :D) i wtedy podejmę odpowiednie kroki.
W tym miesiącu, tak jak i dwa lata temu, wszystko powinno pójść łatwiej. Czuję się dobrze, biorę spirulinę i wszystko jest w porządku :))
A gdy wejdę w moje ukochane spodnie rozmiaru 32/34 pochwalę się wagą i zdjęciem. Na razie obserwuję postępy w lustrze.
Na koniec pochwalę jeszcze sama siebie, bo NIGDY nie wierzyłam, że znów uda mi się schudnąć, że tu wrócę i dam radę przejść z powodzeniem całe SGD z bilansami niższymi niż za pierwszym razem.
Mam więc nadzieję, że SPD na które przeszłam także poprzednio po SGD, efekty będą w końcu zadowalające.
Tym razem zakończę dietę w odpowiednim momencie, zadbam o dobrą stabilizację i utrzymam wagę.
Trzymajcie się kochane! Jutro koniec a w piątek pierwszy dzień SPSD!
Te znaki zapytania przy zasadach to moje wątpliwości...Na początku planowałam jeść częściej serek grani (tzn. 3 razy w tygodniu gdy mam dni 500 kcal a potem codziennie w górach), ale zdecydowałam, że będę na razie robić to co robię.
Zobaczę w jakim tempie w tym miesiącu będę chudnąć (w końcu ruszyły i nogi!!! :D) i wtedy podejmę odpowiednie kroki.
W tym miesiącu, tak jak i dwa lata temu, wszystko powinno pójść łatwiej. Czuję się dobrze, biorę spirulinę i wszystko jest w porządku :))
A gdy wejdę w moje ukochane spodnie rozmiaru 32/34 pochwalę się wagą i zdjęciem. Na razie obserwuję postępy w lustrze.
Na koniec pochwalę jeszcze sama siebie, bo NIGDY nie wierzyłam, że znów uda mi się schudnąć, że tu wrócę i dam radę przejść z powodzeniem całe SGD z bilansami niższymi niż za pierwszym razem.
Mam więc nadzieję, że SPD na które przeszłam także poprzednio po SGD, efekty będą w końcu zadowalające.
Tym razem zakończę dietę w odpowiednim momencie, zadbam o dobrą stabilizację i utrzymam wagę.
Trzymajcie się kochane! Jutro koniec a w piątek pierwszy dzień SPSD!


Kochana tylko pamiętaj, nie skinny fat a skinny fit! Hehe sama jestem ciekawa jak dobrze ci poszło :)
OdpowiedzUsuńSkinny FAT? Przepraszam bardzo ale ja mam mięśnie...O to się mogą martwić osoby, które nic nie jedzą a siedzą na tyłku. Ja ćwiczę codziennie.
UsuńKochana jesteś niesamowita, jesteś moją motywacją, wiesz o tym doskonale mam nadzieję...
OdpowiedzUsuńI oczywiście trzymam kciuki za kolejną dietę, na pewno poradzisz sobie równie dobrze *.*
Kochana idzie Ci narawdę bardzo dobrze.
OdpowiedzUsuńMuszę zacząć brać z ciebie przykład :)
Trzymam mocno kciuki za kolejną dietę która napewno pójdzie Ci bardzo dobrze.
Trzymaj się :)
Fajny pomysł z tą nową dietą, trzymam kciuki aby staje ci tak wspaniale szło.
OdpowiedzUsuńZa niedługo z pewnością zmieścisz się w te spodnie i będziesz się nam mogła pochwalić :-)
gratulacje przejścia SGD :) widać że można. no i trzymaj sie tej zasady, że nie wolno mniej niż 300, wypełniaj te bilanse na maska jak można, jedz więcej, ale dalej ładnie i zdrowo :) a mam pytanie a co to było 2 lata temu? też pisałaś bloga? miałaś jakiś inny nick?
OdpowiedzUsuńno i życze powodzenia :)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuńhttp://iwanttobeperfectnow.blogspot.com/?m=1 ja cię skądś pamiętam skarbie
OdpowiedzUsuńŚwietny plan, znaki zapytania niepotrzebne bo to dobre zasady, powinnaś wcielić je także w życie.
OdpowiedzUsuńTak poza tym to chciałabym tylko żebyś wiedziała, że JESTEŚ NIESAMOWITA. Dietę trzymasz idealnie, co mnie tak motywuje, że sama popatrz- to głównie dzięki Tobie ja też nadal trzymam pion i nie tracę chęci do dalszej walki ;) I za to szczere i serdeczne DZIĘKUJĘ <3 <3
Gratuluję wytrwałości w diecie, jesteś taka silna! :D
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że ostatnio rzadko do Ciebie zaglądałam. :< W ferie postaram się bywać tu częściej. ;)
Dobrze, że planujesz stabilizację po diecie. Bez niej mogłabyś szybko wrócić do stanu wyjściowego, a ponowne odchudzanie byłoby już trudniejsze, gdyż organizm by się przyzwyczaił do niedoboru kalorii. Mam nadzieję, że zachowasz odchudzoną sylwetkę na długo... :)
Trzymaj się, kochana. ^^