.
piątek, 30 stycznia 2015
Dzień 8 SPSD "Oh my god...Help?"
Wracałam dziś do domu uwaga... PÓŁTOREJ GODZINY. To rekord. Chwila ciszy...
Miałam jakiś dziwny problem z odmierzeniem owsianki...
Mimo tego, że zawsze składników jest 1 lub 2 gramy mniej, dzisiejsza owsianka wydawała mi się przeogromna...może to kwestia zalania jej po raz pierwszy wrzątkiem? może kwestia wypicia wpierw 3 ogromnych herbat i wody? może kwestia pory? nie wiem....
Bilans dzień 8 SPSD:
owsianka
siemie lniane
mleko
truskawki
2*wasa
2*polędwica
2*pomidorek
szczypiorek
261 / 350
Mam nadzieję, że z racji weekendu będzie Was tu więcej!
Choć przyznam i ja nie miałam czasu komentować. Ale nadrobię to, mimo że ten weekend jest ciężki.
Czeka mnie najtrudniejszy w tym miesiącu tydzień, ale zepnę się i potem już tylko tydzień do ferii.
Trzymajcie za mnie kciuki, bo naprawdę po tych 5 dniach jestem w y k o ń c z o n a.
P.S Potrzeba mi Waszej pomocy... Nadal dotychczasowe bilanse są niższe niż 2 lata temu na SPD. Ale powoli zaczyna się okres, gdy moje bilanse były coraz niższe i niższe...
Ja nie mogę sobie obecnie na to pozwolić. W szczególności, że jadę na narty (a tam poprzednio gdy ważyłam 45 kg i jadłam 1000 - 1500 kcal chcąc nie chcąc schudłam do 43kg i zaczęła się masakra...).
Co myślicie o tym, by po prostu kontynuować to co teraz? Identycznie, 6 razy w tyg ćwiczenia, 3 razy w tyg serek grani. Zobaczę jak z efektami i niestety w górach bd musiała jeść więcej.
Jak nie schudnę, to wrócę i zacznę jakieś AIT lub SGD lub SPD ale bd wypełniać bilanse bo się wykończę.
Potrzeba mi Waszego zdania!
P.S Cudownego weekendu miśki ;*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Nie ma sensu aż tak kopiować tego co robiłaś ostatnim razem na SPD, teraz jest trochę inaczej- masz więcej mięśni, ćwiczysz na siłowni, no i ostatnim razem jak wspominałaś, stabilizacja trwała przez to za długo. Rób to, co robisz, skoro widzisz efekty to jest to chyba dobry wybór ;)
OdpowiedzUsuńZ resztą- to nie tak, że mniej jesz=więcej schudniesz. Nie dobijaj tak swojego metabolizmu, 200 kcal na dzień non stop to przecież za mało :)
Trzymaj się, obyś wypoczęła w ten weekend, należy Ci się ;*
Nie ma sensu aż tak kopiować tego co robiłaś ostatnim razem na SPD, teraz jest trochę inaczej- masz więcej mięśni, ćwiczysz na siłowni, no i ostatnim razem jak wspominałaś, stabilizacja trwała przez to za długo. Rób to, co robisz, skoro widzisz efekty to jest to chyba dobry wybór ;)
OdpowiedzUsuńZ resztą- to nie tak, że mniej jesz=więcej schudniesz. Nie dobijaj tak swojego metabolizmu, 200 kcal na dzień non stop to przecież za mało :)
Trzymaj się, obyś wypoczęła w ten weekend, należy Ci się ;*
OdpowiedzUsuńWidzę, że bilansik ładniutko się trzyma :) Więc tak trzymać :*
Myślę, że ciągłe zaniżanie bilansów nie jest dobre i do niczego dobrego nie prowadzi. Szczególnie, że jedziesz na narty. Oczywiście możesz być na nartach i być na diecie- jedno drugiego nie wyklucza. Po prostu bądź na większym limicie kalorycznym.
OdpowiedzUsuńTakie jest moje zdanie ;)
Co do "naszego zdania" odnośnie diety to zgadzam się w 100 procentach z Anną ^ ^
OdpowiedzUsuńBilans jak zawsze piękny *.* Nawet nie wiesz jak ja chciałabym mieć Twoje obecne wymiary...
<33
Ja gdy czuję się zbyt słabo jem trochę więcej... i ogółem słucham się swojego organizmu. W dwa tygodnie schudłam na razie 1,8 kg z trzema napadami po drodze, ale to przez kompulsje a nie głód. Może nie będę rekordzistką, ale będę zdrowsza, a to chyba ważniejsze. :) Jeśli na nartach ruszasz się bardzo dużo i intensywnie to lepiej jedz więcej. ;) Tak jak radzi Temi. ^^
OdpowiedzUsuńTrzymaj się. <3