.

.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Dzień 12 "A lot of tea and chewing gum..."


 Wiem, że nie każdy lubi Miley. Ale szczerze? Ona była moim kopem do schudnięcia.

Miałam napisać jutro, ale już siadłam do komputera.

Rany za dwa dni miną 2 tygodnie! Ten minął naprawdę bardzo szybko.

Czuję się w porządku, czasem mam tylko zawroty głowy, ale to bardziej związane z hormonami. Nie chodzę w ogóle głodna, dużo piję i żułam dziś sporo gum, ale to z nerwów.

Pouczyłam się, poćwiczyłam (gdyby ktoś nie wiedział ćwiczę 6 razy w tyg.), obejrzałam film ale trochę się nim rozczarowałam...

Na razie nie dzieje się nic ciekawego, po prostu czekam. Efekty już są, więc kontynuuję po prostu dietę.
Jak dotychczas moje bilanse są codziennie niższe niż rok temu, gdy za pierwszym razem byłam na SGD :)

Chciałabym znów zejść z 5kg w dół, ale nie wiem jak to będzie, mam teraz inną figurę więc...

Bilans dzień 12 SGD:

owsianka
śliwki
siemię lniane
mleko

brokuły

2*wasa
2*polędwica
2*pomidor
szczypiorek

374 / 450

Jestem z siebie dumna, nie kupiłam coli zero. A gumę wybaczcie, to naprawdę był stres.

Jutro bilans wyższy tak jak zapowiadałam, w dni 650 kcal i 700 kcal jem serek grani aby nadrobić białko.

Boże...jak ja chcę schudnąć...

11 komentarzy:

  1. Świetnie ci idzie skarbie. Masz piękne bilanse i jestem z cb bardzo dumna <3 Jak tak daej pójdzie to na pewno schudniesz :3 Trzymam za cb kciuki i wierzę, że zejście twojej wagi w dół to tylko kwestia czasu :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekałam aż napiszesz, jakoś gdy czytam pod wieczór Twój post to daje mi to motywującego kopa na następny dzień ;) Jesteś moją Miley :D
    Uch, też żuję sporo gumy jak się stresuję. Przed jakimś ważnym sprawdzianem potrafię przeżuć 15 listków takiej różowej Orbit lub całą paczkę miętowych ;d Boli mnie po tym brzuch, dlatego staram się to ograniczać, ale czasami ciężko ;p
    Trzymam kciuki za dobry wynik po SGD. Ale nie warto się przejmować jeśli nie schudniesz tyle ile poprzednio, w końcu masz jeszcze sporo czasu do wakacji ;)
    Masz jakieś plany, co dalej jak skończysz obecną dietę?
    Trzymaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie Ci idzie :)
    I nie przepraszaj za gumy. Podczas żucia też spalasz kalorie. Tu nie ma za co przepraszać. A nerwy czasami są - i gumy to całkiem niezły sposób, żeby je opanować.
    Trzymam kciuki za Twoją dietę :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże jak ja też chcę schudnąć...Ale chudniemy w końcu Kochana ! <3 Nie poddawaj się i wszystko będzie dobrze. A co do Twojej motywacji to w sumie nic do niej nie mam, bo jest chuda. Ja zazwyczaj uwielbiam szczupłe i chude osoby. A co robi z nich show- biznes, albo co same z siebie w nim robią to nie ważne.
    Powodzenia Kruszynko ! *.* Oby 3 tydzień był jeszcze lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję motywacji ! Miley Cycrus no nie każdy ją lubi to prawda,ale śpiewać potrafi i jest szczupła ! Trzymaj się chudo :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ten czas szybko leci, już prawie 2 tygodnie, a tobie ciągle wspaniale idzie, oby tak dalej!
    Bilans śliczny, a tę gumę Ci wyłączamy, w stresujących sytuacjach lepiej ją żuć, niż się zajadać słodyczami lub innym badziewiem :-)
    Trzymaj się Kochana, na pewno sporo na tej diecie schudniesz <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz przepiękne bilanse^^ I wielkie brawa za niekupienie coli - takimi małymi rzeczami oddajesz przysługę swojemu organizmowi ;)
    Piękna thinspiracja, ja również uwielbiam M. Cyrus!! c;
    Trzymaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesz bardzo monotonnie, organizm długo na tym nie pociągnie, bo potrzebuje zróżnicowanej diety. Bierzesz jakieś suplementy, by wspomóc ciałko? :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super bilans ! Widać, że się starasz :) Na pewno schudniesz :) Powodzenia i trzymaj się chudo ♡

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobrze Ci idzie.
    Już niedługo osiągniesz swój upragniony cel wagowy.
    Świetny bilans. Oby tak dalej.
    Poowdzenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję niższych bilansów. ;)
    Jedna-dwie gumy dziennie to nie jest tak źle. Cola byłaby gorsza.
    Dobrze sobie radzisz, pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń