.

.

piątek, 2 stycznia 2015

Dzień 8,9 "Tired"



Wybaczcię brak wczorajszego posta. Skusiłam się na bardzo krótli wyjazd, musiałam się wyrwać z miasta. Miałam nie jechać, ale zrobiłam to ponieważ wiem iż przez następne miesiące nauki aż do ferii nie wyjadę z miasta.
Jak się cieszę, że już nie ma gości...Kocham swoją rodzinę...ale jest na dłuższą metę, bardzo ale to bardzo męcząca, szczególnie gdy nie mam dostępu do wszystkiego w swoim własnym pokoju...no i nie mam łóżka.

Post krótki, brak mi sił...Dostałam okres, nie mam na nic ochoty. Żułam dziś trochę gumy, bo chciało mi się słodkiego.

I chyba po prostu muszę się wyspać.

Bilans dzień 8 SGD:

owsianka
mleko
śliwki
siemię

kalafior

2*wasa
2*polędwica
2*pomidor

327/400 kcal

Bilans dzień 9 SGD:

owsianka
śliwki
siemię
mleko

zupa

2*wasa
2*polędwica
2*pomidor

287/300 kcal

Wiecie...są takie momenty gdy jest mi naprawdę słabo. Widocznie mój organizm drugi raz gorzej znosi takie bilanse, ale chcesz być piękna - cierp.

Aczkolwiek...nawet nie wiecie jak marzy mi się takie zdrowe odchudzanie. Tysiąc kcal, oh...To byłby dla mnie raj! Wiecie...na śniadanie owsianka z pysznymi dodatkami lub płatki z mlekiem, muesli, potem kanapki z ciemnego chleba z twarożkiem, na obiad jakaś kasza, zupa domowa, ryba, na kolację coś drobnego...

Boże...jak ja o t y m marzę...

Na razie staram się wierzyć w to, że gdy  będę w końcu ładna i chuda, przyjdą takie dni, gdy porzucę liczenie cholernych kalorii i będę mogła zjeść to na co mam ochotę, bez presji nie zmieszczenia się w spodnie...


Czy ktos przeszedł SGD bez liczenia warzyw i owoców??? Co o tym sądzicie???

12 komentarzy:

  1. Jakiś rok temu byłam na SGD i nie liczyłam warzyw (ale nie jadłam ich wiele, niestety) i... kefiru naturalnego xD A piłam go dość dużo, nawet do 4 szklanek. Po ok 20 dniach (przerwałam pod koniec) ważyłam ponad 3 kg mniej :>
    Nie słyszałam jeszcze, by ktokolwiek przytył po warzywach.. moim zdaniem możesz śmiało ich nie liczyć- lub chociaż robić takie dni w tygodniu bez liczenia ich. Z owocami jest inna sprawa bo zawierają cukry proste, więc trzeba znać umiar, jak ze wszystkim z resztą.
    Wg mnie jednak ograniczenie warzyw i owoców do minimum byleby się mieścić w kaloriach jest złe, bo to przecież niezbędne witaminy.. Może gdybyś wtedy ich nie liczyła nie miałabyś nigdy problemów z włosami? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Em, moim zdaniem nieliczenie warzyw to na prawdę byłby dobry pomysł- podobnie z tym jabłkiem, którym jak piszesz ratowałabyś się w sytuacji kryzysowej. Brokuły, kalafior, pomidory, sałata, marchew, cebula, szpinak, buraki, kapusta.. to wszystko ma baardzo mało kalorii (bo w większości składa się z wody) i wiele witamin. Nie ma się nad czym zastanawiać ;)
      Albo może pomyśl o takiej alternatywie do cheat day: raz na tydzień lub dwa robisz taki dzień, że (nadal trzymając się limitu) nie wliczasz w ogóle owoców ani warzyw? Ciało ci tylko podziękuje za taką dawkę zdrowych składników, Ty będziesz czuć się lepiej i może nie tak słabo, a definitywnie nie wpłynie to negatywnie na spadek wagi (chyba że jadłabyś po 10 bananów czy coś ;)).

      Usuń
  2. Przechodzę HSGD, ale pozwalam sobie na nieliczenie warzyw (i tak ich jem mało) do 18, a owoców do 14... Zasadniczo, bo szczerze mówiąc wszystko wliczam, ale na pewno nie od tego się tyje, więc myślę, że mogłabyś spokojnie jeść nieco więcej.
    Wytrwałości! SGD to bardzo ciężka dieta, ale dasz radę, Mała. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana czy prowadzisz nadal swojego bloga sniadaniowego? Czerpalam z niego często inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie sobie radzisz Kochana na tej diecie, jestem z Ciebie bardzo dumna ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. SGD jest ciężkie, kilka lat temu próbowałam, nie przeszłam. Odchudzałam się na tysiąc możliwych sposobów, teraz idę na 1200kcal i chudnę, więc póki chudnę to będę to ciągnąć. Czy to, że nie jesteś na takiej diecie 1000 kcal wynika z tego, że nie chudniesz czy z jakiego powodu? Bo wiesz, można być na wiele sposobów na tej diecie, zależy jak komponujesz posiłki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz Kochana, bo to jest kwestia tego, że przyzwyczaiłaś swój organizm do małych bilansów kalorycznych. Jeżeli byś chciała jeść po 1000 kcal i nie tyć, musiałabyś wyjść z tej diety co masz teraz, a jest to dość długi i żmudny proces, a zapewne chciałabyś jak najszybciej osiągnąć wymarzoną wagę, więc to tylko kwestia priorytetów ;)

      Usuń
  6. Świetni Ci idzie.
    Bilanse też są bardzo ładne. Gratuluje.
    I powodzenia w kolejnych dniach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do owoców no nie wiem ja liczę jak każde inne jedzenie . Powodzenia Kruszyno :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam cię za twoją wytrwałość w tej diecie. Masz piękne bilanse i jesteś silna :D Szybko zrzucisz kilogramy i będziesz mogła bezkarnie jeść nawet 1300 kcal :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję bilansów. Z takimi kaloriami niedługo osiągniesz wymarzoną wagę!!
    Trzymaj się :]

    OdpowiedzUsuń
  10. To ty na zdjęciu?
    Tak po za tym to dobrze sobie radzisz :)
    Trzymaj się =]

    OdpowiedzUsuń